Buzz zagrożeniem dla prywatności?

«

»

Buzz zagrożeniem dla prywatności?

Tagi: ,

Autor: Tomek Wereta

dodano: 12:45 16.02.2010

Strzał w stopę Google? Buzz miał być alternatywą dla Facebooka, tymczasem okazuje się, że firma z Mountain View nie dość, że praktycznie bez pytania „wcisnęła” swój produkt użytkownikom Gmaila, to może się także okazać, że Buzz będzie stanowił zagrożenie dla prywatności internautów.

Każdy z użytkowników Buzza, czyli de facto każdy z dotychczasowych użytkowników Gmail uzyskał we wtorek możliwość korzystania z tej aplikacji. Co więcej każdy z nich, znalazł się w centrum gotowej, przygotowanej przez Google sieci przyjaciół utworzonej na podstawie automatycznie wybranych przez firmę kontaktów Gmaila, z którymi najczęściej koresponduje użytkownik.

Informacja o tym kto jest w naszym archiwum Buzz jest również powszechnie dostępna na naszym profilu. Będzie więc widoczna dla każdego kto odwiedzi nasz profil (okienko followers), a każdy z gości twojego profilu będzie mógł także dodać naszych znajomych do swojego Buzza. W zamierzeniu miało to ułatwić budowanie wspólnego grona znajomych, ale w rzeczywistości przez wielu użytkowników zostało uznane za ingerencję w ich prywatność…

Nic dziwnego, że w ciągu ostatnich dni Google musiało odpowiadać na serią oburzonych maili, w których internauci protestowali, że nikt nie spytał ich zgodę na udostępnianie ich kontaktów tak szerokiej publiczności.

Wiadomo, że już same adresy maili mogą zawierać wiele informacji, których intenauci raczej nie chcielibyśmy upowszechniać: adresy lekarzy, romanse, a także przynależność do różnych antyrządowych organizacji: od zwykłej opozycji w państwach demokratycznych, aż po organizacje terrorystyczne.

Google Gets Social

Sprawa może być poważniejsza niż może wydawać się tu nam – w Polsce. Komentator polityczny Ewgienij Morozow napisał w witrynie Foreign Policy:

Gdybym pracował dla rządu irańskiego lub chińskiego, jak najszybciej wysłałbym swoich hackerów, aby podejrzeli konta Google Buzz aktywistów politycznych i sprawdzili pod kontem nie znanych ich komórkom rządowym kontaktów.

Chodzi także o bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa. Amerykańską opinię publiczną poruszył niezwykle emocjonalny artykuł bloggerki ukrywająca się pod pseudonimem Harriet Jacobs. Jest ona aktywistką działającą na rzecz pomocy kobietom-ofiarom przemocy domowej. Jej zdaniem posunięcie Google znacznie jej zaszkodziło. Nazajutrz po premierze Buzza, zaczęło w internecie śledzić ją wiele nieprzyjaznych jej osób, w tym i jej ex-mąż, a także osoby które już wcześniej wysyłały jej pogróżki.

Z krytyką użytkowników, jak i ekspertów spotkała się również kwestia nazbyt skomplikowanych manipulacji jakich trzeba dokonać, aby schować listę kontaktów z Buzza, jeśli użytkownik nie ma ochoty jej upowszechniać. Wielu internautów uważało, że wystarczyło wyłączyć Buzza, cała procedura okazuje się jednak bardziej skomplikowana.

4512 Buzz zagrożeniem dla prywatności?

Google postanowiło w końcu – także i z powodu listu Harriet Jacobs – podjąć konkretne działania. Teraz listę znajomych będzie można schować za pomocą jednego kwiknięcia. Udostępniono także możliwość blokowania dostępu do profilu tych followerów, których tożsamości nie znamy.

Cały czas jednak pojawiają, kolejne głosy sprzeciwu. Buzz- falstart?

wyświetleń: 830

Oceń artykuł: ocena: jeszcze nie oceniane

Komentarze (2)

Skomentuj

Tagi

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane