Nexus One – na spokojnie

«

»

Nexus One – na spokojnie

Tagi:

Autor: Tomek Wereta

dodano: 16:29 06.01.2010

Od paru godzin mamy już informacje na temat Nexusa One. PrzeważajÄ… jednak oceny dalekie od szaleÅ„czego entuzjazmu. BiorÄ…c pod uwagÄ™ napiÄ™cie jakie budowano wokół telefonu Google pojawia siÄ™ pytanie: czyżby okazaÅ‚ siÄ™ wielkÄ… porażkÄ… firmy z Mountain View? Niekoniecznie – trzeba tylko popatrzeć na sprawÄ™ z odpowiedniej perspektywy…

Nie można z pewnościa nazwać Nexus One był złym telefonem. Pracuje na bazie ulepszonej wersji 2.1 Androida ma szybki, gigahercowy procesor Snapdragon, ekran dotykowy o rozmiarach 3.7 cala i bardzo fajną kamera cyfrowa wyposażona w dodatku w LEDowy flash. Z resztą głodnych szczegółow zapraszamy na stronę AndroidGuru.

Zadbano także o parę rozwiązań dla gadżeciarzy: GPS, możliwość podłączenia słuchawek za pomocą Bluetootha, a także – to według mnie najciekawsze – software rozpoznający mowę. Daje to możliwość dyktowania szybkich maili, tweetów i postów na Facebooku – a znajdą się na pewno i inne zastosowania. Aha, i chyba po raz pierwszy – poprawcie mnie jeśli się mylę – umożliwiono aplikacjom pracę w multitaskingu.

Wszystko pięknie. Zwróćcie jednak uwagę na istotny aspekt całej sprawy: nie ma tu w istocie żadnego nowego hardware, niczego co rzuciłoby na kolana.

Wiceprezes Google Andy Rubin, odpowiedzialny za wdrożenie Nexusa powiedział wprost, że w zespole nie było żadnych osób, które miałyby wcześniejsze doświadczenie w pracy nad sprzętowymi aspektami smartphone’ów. Pojawiają się nawet głosy, że gdyby Google nie zdecydował się na współpracę z HTC to… i tak pojawiłby się podobny telefon tylko, że pod inną nazwą.

Nexus One unboxing 9 540x671 270x335 Nexus One   na spokojnieOczywiście mity o niesamowitych nowych rozwiązaniach nigdy nie pochodziły od Google – to tylko fani nie mogli utrzymać swojej wyobraźni na wodzy. Na konferencji zdementowano również drugi mit – nikt w Google nie oczekuje, że Nexus One będzie się sprzedawał w milionach egzemplarzy. Rubin uważa, że w roku 2010 powinno sprzedać się jakieś 150.000 telefonów Google. Czyli znów odcięto się od hurraoptymistycznych prognoz niektórych fanboyów, prognoz – szczerze mówiąc – wyssanych z palca.

Wielkie rozczarowanie? Niektórzy felietoniści starają się uspokoić nastroje – trudno sobie wyobrazić żeby Google miało od razu obalić dominację iPhone’ów na rynku smartphone’ów. W końcu już dwa i pół roku minęło od czasu pojawienia się pierwszych telefonów Apple – Google ma wiele do nadrobienia. To pierwsza bitwa wojny, która potrwa zapewne latami. A następnym krokiem może być zapowiadany przez nas tablet.

wyświetleń: 1 231

Oceń artykuł: ocena: jeszcze nie oceniane

Komentarze (2)

Skomentuj

Tagi

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane