Living Stories – ciekawostka dla dziennikarzy, czy może coś więcej?
Autor: Tomek Wereta
dodano: 13:07 11.12.2009
Google wykonało kolejny gest mający za zadania zbliżenie z rynkiem wydawniczym, nie cieszącym się ostatnio zbyt dobrymi stosunkami z firmą z Mountain View. Połączywszy siły z dwoma niezwykle wpływowymi na amerykańskim rynku prasowym tytułami The New York Times i The Washington Post, utworzono nową, eksperymentalną platformę informacyjną, wykorzystującą wiele możliwości jakie oferuje internet w dziedzinie przesyłu informacji.
Living Stories – bo tak będzie nazywał się nowy projekt, jest kolejnym małym ustępstwem Google na rzecz przemysłu
prasowego. Jak już wcześniej pisaliśmy, część wydawców widzi w Google jeden z głównych powodów nękających ich problemów finansowych. Wszystko to z racji zysków jakie wyszukiwarkowy gigant czerpie z reklam zamieszczanych na stronach wyników prowadzących do internetowych wydań gazet.
Korzystając z Living Stories, będziemy mogli śledzić pod jednym adresem jak rozwija się interesująca na historia. Znajdziemy tam uaktualniane na bieżąco streszczenie dotychczasowych wydarzeń, odnośniki do poszczególnych artykułów, a także oś czasu, na której zaznaczone będą przełomowe momenty śledzonej przez nas historii.
Living Stories ma przysporzyć wielu nowych czytelników internetowym wersjom The New York Times i The Washington Post. Natomiast Google jako główny argument za podjęciem współpracy widzi możliwość eksperymentowania i poszukiwania nowych rozwiązań jakie daje internet tradycyjnym mediom. Na razie jest to oczywiście prototyp, dlatego twórcy Living Stories bardzo liczą na wsparcie i konstruktywną krytykę ze strony użytkowników. Uważam jednak, że o sukcesie projektu zadecyduje przede wszystkim chęć współpracy ze strony innych tytułów – jeśli Living Stories w rzeczywistości ma się stać wyczerpujacą kompilacją materiałów prasowych, tak jak chieliby widzieć to twórcy usługi.




