Google, Michelle Obama, rasizm i… wolność słowa w internecie
Autor: Tomek Wereta
dodano: 14:05 26.11.2009
Kilka dni temu amerykańską opinię publiczną zbulwersowała informacja o karykaturze Pierwszej Damy, pojawiającej się na pierwszej stronie wyników dla zapytania „Michelle Obama”. Czy to wydarzenie, określone przez niektórych mianem internetowego skandalu, wpłynie to w jakikolwiek sposób na otwartą politykę Google i zaskutkuje cenzurą wyników w najpopularniejszej wyszukiwarce?
Pierwszą Damę przedstawiono jako małpę, co sprowokowało dość oczywiste oskarżenia o rasizm. Biały Dom nie zdecydował jednak się wystosowywać w tej sprawie oficjalnego komentarza. Decyzja spokojna i wyważona biorąc pod uwagę, że nie jest to pierwsze tego typu wydarzenie. Aby się o tym przekonać, wystarczy wpisać na przykład „George Bush” i sprawdzić na co natkniemy się już na pierwszej stronie; Byłego prezydenta pokazującego nam środkowy palec, pozującego na tle atomowego grzyba, a nawet zjadającego małego kotka.
Głównym „winowajcą” decydującym o kolejności wyników wyświetlanych w Google jest skomplikowany algorytm. Bierze on pod uwagę tysiące czynników, które w rezultacie decydują o doborze i kolejności wyników dla danego pytania. Kalifornijskiej firma zdecydowała się nie usuwać karykatury Michelle Obamy jedynie dlatego, iż mogła ona kogoś urazić. Użytkownicy mogli jednak po kliknięciu na wizerunek Pierwszej Damy przeczytać informację ostrzegająca, iż na nawet z pozoru niewinne zapytanie mogą zawierać drastyczne lub oburzające niektórych rezultaty. Google stoi na stanowisku, że integralność wyników jest priorytetem najwyższej wagi.
Kalifornijska firma w oficjalnym oświadczeniu potwierdziła, że nie ma zamiaru wprowadzać żadnej wewnętrznej cenzury, gdyż jest to sprzeczne z polityką firmy. Rozsądne posunięcie – ugięcie się pod naporem czy to opinii publicznej, czy politycznych decydentów może okazać się zgubnym precedensem. Jakakolwiek cenzura stoi w sprzeczności z duchem intenretowego pluralizmu i polityką wolności słowa, której hołduje Google.





12 stycznia 2010 12:05
Czego nie podpowie Ci Google - GoogleGuru.pl
[...] się, że deklarowana otwartość i niechęć do cenzury Google, niekoniecznie musi odnosić się do Google Suggest. Rzecznik firmy poinformował, iż: [...]
25 stycznia 2010 17:54
Biały Dom w twoim telefonie « iPhoneGuru.pl
[...] lokatora Białego Domu miała już kilka, nie zawsze najlepszych, doświadczeń z najnowszą technologią. The White House to jednak strzał w dziesiątkę - [...]
27 stycznia 2010 20:50
Google wprowadzi cenzurę w Australii - GoogleGuru.pl
[...] jeśli chodzi o wyszukiwanie. Czy Google się ugnie? Abstrahując od chińskiej awantury, to już kolejny problem z cenzurą w państwie zaliczanym do grona zachodnich [...]