Jako błąd i nie błąd, czyli wyciek wiadomości z Google Voice

«

»

Jako błąd i nie błąd, czyli wyciek wiadomości z Google Voice

Tagi:

Autor: Paweł Piskurewicz

dodano: 8:36 28.10.2009

Mieszkanie w naszej szerokości i długości geograficznej ma swoje plusy. Omija nas wiele błędów, które są związane z wdrażaniem na rynek nowych usług i rozwiązań. Jeden z takich błędów przytrafił się niedawno Google przy okazji testowania usługi Google Voice.

Google Voice

Google Voice

Jak odkrył serwis Boy Genius Report wystarczyło w wyszukiwarkę wpisać odpowiednią frazę (“site:https://www.google.com/voice/fm/* ”) aby w odpowiedzi otrzymać linki do wiadomości z poczty głosowej użytkowników Google Voice. Co się z tym wiąże otrzymywaliśmy też dostęp do nazw i numerów nadawców wiadomości.

Nieprzyjemnie prawda? Osoby trzecie miały dostęp do wiadomości pozostawionych dla nas lub też przez nas. Błąd wyglądał poważnie – będąc też wodą na młyn dla g-sceptyków – do czasu aż całą sprawę skomentowało Google.

Google w oficjalnym komunikacie stwierdziło, iż błąd tak naprawdę nie był błędem. W podany przez BGR sposób można było uzyskać dostęp tylko do wiadomości już publicznie opublikowanych (tylko kto to teraz sprawdzi?). „Nie-błąd” poprawiono, tak dla zasady, a wybór indeksowania pozostawiono samym użytkownikom usługi.

Czym Google Voice jest? W dużym uproszczeniu chodzi o zbiorcza pocztę elektroniczną i numer dla wszystkich naszych urządzeń telekomunikacyjnych.

W praktyce wygląda to tak- Google przypisuje naszemu kontu stały nr telefoniczny a my mamy możliwość podpięcia pod niego i zarządzania innych naszych numerów. Dodatkowo otrzymujemy pocztę głosową i możliwość wysyłania sms. Coś w stylu – Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć, Jeden, by wszystkie zgromadzić i w Google Voice związać.

wyświetleń: 602

Oceń artykuł: ocena: 5,00 / 1 głosów

Komentarze (1)

Skomentuj

Tagi

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane